Tauron Basket Liga

Stelmach: Nie bałem się presji

Data dodania: 10.03.2017 16:13 (Aktualizacja: 12.03.2017 17:03) | Autor: Redakcja

Stelmach: Nie bałem się presjiZapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Stelmachem, kapitanem koszalińskiej drużyny.

Patryk Pietrzala: Jak z Twojej perspektywy wyglądała końcowa akcja meczu z Polskim Cukrem Toruń? Byłeś faulowany?

Piotr Stelmach: Na pewno było sporo dyskusji wokół tej sytuacji. Wydaje mi się, że faul był. Cieszymy się z tego, że został odgwizdany. Powtarzałem jednak wszystkim po meczu, że trzeba jeszcze trafić rzuty wolne. Jeśli są osoby, które mają wątpliwości co do ostatniej akcji meczu, to muszą obejrzeć powtórki.

Co czuje zawodnik, który rzuca rzuty wolne na zwycięstwo w meczu? Nie dam sobie wmówić, że presja jest taka sama, gdy oddaje takie same rzuty w przykładowo w drugiej kwarcie.

- Jest presja, wiadomo! Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że nigdy się tej presji nie bałem. Mam, można powiedzieć, swój rytuał, jak pocieranie butów, oddawanie rzutu „na sucho”. To powoduje, że zabieram swoje myślenie od tego, co mam zaraz zrobić. Gdybym zaczął się zastanawiać nad całą sytuacją, to na pewno bym nie trafił. Dla mnie najważniejsze było wyłączenie się. Niemyślenie o niczym. Skupienie na rutynie.

W porównaniu do meczu z TBV Startem Lublin, z Polskim Cukrem Toruń wyglądaliście zupełnie inaczej. Co zmieniło się w koszalińskiej drużynie poza tym, że obowiązki pierwszego szkoleniowca objął trener Kamil Sadowski?

- Zmieniło się tylko tyle, że jest inny trener. To w sumie nic, a naprawdę dużo. Z doświadczenia wiem, że jak się zmienia szkoleniowiec, to każdy chce się pokazać. Bardzo rzadko zdarzają się sytuacje, gdy drużyna przegrywa mecz po tym, jak objął ją nowy trener. Niekiedy nie trzeba nic zmieniać, mogą być te same zagrywki, bo czasem na większe korekty nie ma po prostu czasu. Ciężko to wytłumaczyć. Trener Sadowski powiedział nam, że mamy grać swoje, bo wie jak gramy i na co nas stać.

Przed Wami kilka trudnych spotkań i będziecie mierzyć się z topowymi drużynami w kraju. Po zwycięstwie nad Polskim Cukrem nie będziecie skreślani przed początkiem meczu.

- Musimy skupić się na sobie. Nie możemy myśleć o tym, czy jesteśmy faworytem czy też jesteśmy skreślani. To nie miałoby sensu, gdybyśmy jechali na mecz w dane miejsce i spodziewali się wysokiej porażki. Czujemy, że możemy wygrać z każdym. Wszystko zależy od nas. Jeśli będziemy współpracować, dzielić się piłką, trafiać to na pewno będzie nam łatwiej.

To kolejna, po meczu z Asseco Gdynią, końcówka, w której byliście górą. Czy coś się pod tym względem zmieniło w AZS?

- Odpowiedź jest prosta, trafiamy rzuty wolne. W Gdyni oraz przeciwko torunianom swoje rzuty wolne trafiał Ray. Jeśli ten element nie zawodzi, to znacznie łatwiej wygrać mecz.  

Źródło: inf. własna

Najbliższy mecz

Anwil Włocławek
AZS Koszalin
Anwil WłocławekAZS Koszalin
01.10.2017, godz. 18:00, Hala Mistrzów

Poprzedni mecz

AZS Koszalin - 81
King Szczecin - 111
AZS KoszalinKing Szczecin
30.04.2017, godz. 12:40, HWS w Koszalinie, Statystyki
DKMS
Klub Kibica AZS Koszalin
KALK Koszalin.pl
  • Urząd Miejski w Koszalinie
  • Zarząd Obiektów Sportowych Spółka z o.o. w Koszalinie
  • Telewizja Kablowa Koszalin Sp. z o.o.
  • Agencja Ochrony SZABEL Spółka z o.o. w Koszalinie
  • Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Spółka z o.o. Koszalin
  • Centrum Medyczno-Rehabilitacyjne Remedica
  • Park Wodny Koszalin
  • Hotel Emocja
Zadanie jest współfinansowane ze środków otrzymanych od Gminy Miasto Koszalin.

Jesteś tutaj: AZS Koszalin S.A. > Aktualności > Aktualności > Stelmach: Nie bałem się presji

© Wszelkie prawa zastrzeżone dla AZS Koszalin S.A.